Brainmed.pl – blog psychologiczny

Czytając z twarzy, czyli parę słów o ekspresji mimicznej

Mimika

„Kiedy oko mówi jedną rzecz, a język inną to praktyczny człowiek polega przede wszystkim na wymowie tego pierwszego”. To zdanie wypowiedziane w XIX wieku przez Ralpha Waldo Emersona pokazuje,  jak wielkie znaczenie w komunikacji międzyludzkiej ma mowa niewerbalna.  Składają się na nią wszelkie komunikaty, które nie są nadawane przez człowieka za pomocą słów. Okazuje się, że aż 35 procent informacji przekazujemy kanałem niewerbalnym. Wskaźniki niewerbalne obejmują szereg zagadnień: mimikę, pantomimikę, kontakt wzrokowy, dystans, terytorialność, efekt zmiany wielkości źrenicy, ton, tempo i głośność mówienia oraz formację facingową.

Jednak to mimika, czyli ekspresja emocji za pomocą mięśni twarzy jest zwana „koronnym klejnotem komunikacji niewerbalnej”, dlatego też skupię się na niej. Już Darwin twierdził, że mimika jest uniwersalna i ma charakter ewolucyjny. Smutek, radość, złość, zniesmaczenie, strach i zaskoczenie to emocje podstawowe, tzw. wielka szóstka. Są one wyrażane we wszystkich kulturach identycznie. Złość na twarzy Polaka będzie trafnie odczytana w Indiach, Stanach Zjednoczonych, Japonii czy w RPA. Gdybyśmy dotarli teraz przykładowo wraz z podróżniczką Beatą Pawlikowską do jakiegoś plemienia w dżungli amazońskiej, które do tej pory nie miało żadnej styczności ze światem zewnętrznym, to plemię to również prawidłowo odczytałoby emocję Polaka. Skąd o tym wiemy? Otóż potwierdziły to badania w latach siedemdziesiątych. Badacze Ekman i Friesen natrafili w Nowej Gwinei na plemię Fore. Lud ten był niepiśmienny, a jego członkowie nie widzieli dotąd białego człowieka i nie mieli kontaktu z kulturą Zachodu. Mimo to prawidłowo zinterpretowali emocje z przedstawionych im fotografii, co tylko potwierdziło tezę, że poszczególne ekspresje twarzy powiązane są z odpowiednimi emocjami uniwersalnie.

Jak wygląda nasza twarz, gdy przeżywamy poszczególne emocje?

Gdy jesteśmy szczęśliwi i odczuwamy radość pobudzony zostaje mięsień jarzmowy większy, który rozciąga się od kości policzkowych do ust. Skurcz tego mięśnia powoduje, że unoszą się kąciki ust ku górze. Jednak to nie jedyny pracujący wtedy mięsień. Orbicularis oculi, mięśnie okrężne oczu, napinają się powodując powszechnie znane „kurze łapki”, ale tylko wtedy, gdy przeżywamy autentyczną radość. Dzieje się tak dlatego, że nad tymi mięśniami, w przeciwieństwie do mięśnia jarzmowego nie potrafimy zapanować. Obserwując więc oczy znajomego dowiemy się, czy naprawdę rozbawił go opowiedziany przez nas przed chwilą dowcip. Zwężone wargi, zaciśnięte zęby, rozszerzone nozdrza, opuszczone brwi, które od czasu do czasu mogą się poruszać ku górze- to opis człowieka, u którego zagościła złość. W wypadku smutku charakterystyczne jest opuszczenie kącików ust, spoglądanie w dół, uniesienie wewnętrznych końców brwi, co skutkuje powstaniem zmarszczki na środku czoła oraz trójkątny kształt powiek. Strach powoduje zaokrąglenie oczu, podniesienie i ściągnięcie do siebie brwi i lekkie otwarcie ust. Górne powieki są podniesione, dolne napięte. Wystraszonego człowieka poznamy również po tym, że ma na czole podłużne zmarszczki, krótsze niż szerokość czoła. Stan zaskoczenia jest trochę podobny w wyrazie, jak przy strachu. Mamy do czynienia z wytrzeszczonymi oczami i podniesionymi brwiami. Tutaj jednak zmarszczki na czole są dłuższe, a dolna powieka i wargi nie są napięte. Zapewne większość z czytelników, gdy zaraz przeczyta, że jednym z wietnamskich przysmaków jest serce kobry podawane z jej krwią zmarszczy nos, podniesie policzki i górną wargę, czyli jednym słowem odczuje zniesmaczenie.

 

Tak właśnie „zachowuje” się twarz człowieka ogarniętego podstawowymi emocjami. Trzeba  też wspomnieć, że mimikę uzupełnia w wyrażaniu przeżywanych stanów źrenica (która powiększa się przy radości i zaciekawieniu, a zmniejsza się przy złości i barku zainteresowania) oraz    zaczerwienienie twarzy (pojawiające się przy złości i zawstydzeniu). Oba składniki nie są kontrolowane przez człowieka. To właśnie one wraz z grupą mięśni twarzy uruchamianych mimowolnie stanowią podstawę okazywania emocji prawdziwych. Mimika fałszywa pojawia się ponieważ wiele z tych samych mięśni można też kontrolować świadomie. Z ciekawostek należy jeszcze dodać, że przy ekspresji udawanej widoczna jest asymetryczna ekspresja, czyli mimika wyraźniejsza jest po jednej stronie twarzy (przeważnie lewej).

Oczywiście nie można wszystkiego upraszczać. Często twarz przedstawia mieszankę różnych emocji. Rozszyfrowanie tego, co drugi człowiek czuje czasem wcale nie przychodzi łatwo. Należ więc wspomagać się innymi niewerbalnymi źródłami informacji. Warto to robić, ponieważ ciało przeważnie mówi więcej niż słowa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *